Circular economy, czyli ekonomia zrównoważonego rozwoju

Circular economyCircular economy, tłumaczone oficjalnie na język polski jako gospodarka o obiegu zamkniętym (GOZ), to pojęcie, które przebojem wdarło się do słownika europejskiego biznesu, coraz bardziej wypierając przy tym znany, ale już nieco spowszedniały „zrównoważony rozwój”. Zyskujący na popularności GOZ ma być odpowiedzią na wyzwania współczesnego świata, zarówno te ekonomiczne i środowiskowe, jak i społeczne.

Jedni powiedzą, że to utopia, drudzy, że oto mamy nowy paradygmat w ekonomii i szansę, żeby zrównoważony rozwój w końcu wszedł do głównego nurtu kształtującego unijną gospodarkę na przyszłe dekady. A circular economy nie można odmówić potencjału ogniskowania zainteresowania biznesu, administracji, ale też organizacji ekologicznych. Widać to na konferencjach – od branżowych po ogólnogospodarcze, od Forum Ekonomicznego w Krynicy po Europejskie Forum Nowych Idei w Sopocie – gospodarki o obiegu zamkniętym nigdzie nie może już zabraknąć.

 Czym jest circular economy?

Ten nowy model gospodarki opiera się na założeniu, że wartość produktów, materiałów i zasobów ma być utrzymywana w gospodarce tak długo, jak to możliwe, by w efekcie ograniczyć wytwarzanie odpadów do minimum. W tej koncepcji surowce są wielokrotnie ponownie wprowadzane do obiegu, nierzadko przechodząc z jednej gałęzi przemysłu do drugiej.

Innymi słowy chodzi o zamknięcie cyklu życia produktu i przejście z modelu gospodarki liniowej (pozyskanie surowca – produkcja – użytkowanie – utylizacja odpadu) na model cyrkulacyjny (produkcja – użytkowanie – wykorzystanie odpadu jako surowca w kolejnym cyklu produkcyjnym).

Dlaczego potrzebujemy circular economy?

„Nie ma planu B, bo nie ma planety B” – hasło to było wszechobecne w całej Francji podczas międzynarodowej konferencji klimatycznej w Paryżu COP21 w grudniu 2015 r., a potem przejął je do swojej kampanii wyborczej Emmanuel Macron.

Fakty są takie, że w 1900 r. na Ziemi żyło 1,5 miliarda ludzi. Dziś – pięć razy więcej. Tymczasem w 2050 r. z ograniczonych zasobów naszej planety będzie korzystać już około 9 miliardów ludzi.

Co na to Unia Europejska?

Ogłoszony w grudniu 2015 r. pakiet propozycji dotyczących gospodarki o obiegu zamkniętym (circular economy package) jest odpowiedzią Komisji Europejskiej na te wyzwania, który ma na celu pogodzenie interesów środowiskowych z biznesowymi. Pakiet stanowił jasny sygnał dla podmiotów gospodarczych, że jednym z priorytetów Unii Europejskiej jest wykorzystanie wszystkich dostępnych narzędzi w celu pełnego wdrożenia nowych zasad polityki ekologicznej i surowcowej.

Pierwsza wersja pakietu gospodarki o obiegu zamkniętym została przedstawiona jeszcze w lipcu 2014 r., pod koniec drugiej kadencji przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuela Barroso. Pakiet zawierał propozycję znacznego podniesienia obligatoryjnych poziomów recyklingu odpadów. Spotkało się to z krytyką zarówno biznesu, jak i rządów krajów członkowskich. W efekcie w grudniu 2014 r. Komisja, w nowym już składzie i pod przewodnictwem Jeana-Claude’a Junckera, wycofała się z poprzedniej propozycji, uzasadniając to chęcią przygotowania „bardziej ambitnego pakietu działań”, obejmującego całą gospodarkę o obiegu zamkniętym, a nie tylko odpady. Nowy plan działania UE dotyczący gospodarki o obiegu zamkniętym został oficjalnie przyjęty 2 grudnia 2015 r.[1]

Komisja Europejska: Co ma przynieść GOZ?

Zgodnie z uzasadnieniem Komisji, plan uwzględnia bardzo szeroki wachlarz propozycji legislacyjnych, które mają na celu ograniczenie marnotrawienia żywności, opracowanie norm jakości dla surowców wtórnych, rozwój ekoprojektowania, czyli projektowania zapewniającego produktom trwałość, możliwość naprawy, a także recykling lub odzysk. Pakiet uwzględnia też strategię dotyczącą tworzyw sztucznych odnoszącą się do zagadnień związanych z ich recyklingiem, biodegradacją, a także obecnością substancji niebezpiecznych w tworzywach sztucznych oraz znacznym zmniejszeniem ilości odpadów morskich. Proponuje też nowe przepisy w sprawie nawozów mające zachęcić do recyklingu składników odżywczych, przy jednoczesnym zapewnieniu ochrony zdrowia ludzi i środowiska. Plan przewiduje szereg działań na rzecz ponownego wykorzystania wody, jak również przegląd legislacji w zakresie ekoznakowania (Ecolabel) oraz systemu ekozarządzania i audytu (EMAS).

W pakiecie GOZ znalazły się również propozycje wyznaczenia nowych celów gospodarki odpadami, które mają zostać osiągnięte do 2030 r., mające na celu znaczne podniesienie poziomów odzysku i recyklingu odpadów (komunalnych do 65 proc., opakowaniowych do 75 proc.)[2].

Obszary priorytetowe GOZ

W ocenie Komisji Europejskiej niektóre sektory borykają się ze szczególnymi wyzwaniami w kontekście gospodarki o obiegu zamkniętym, ze względu na charakterystykę ich produktów i łańcuchów wartości, ich ślad środowiskowy, a także nierzadko zależność od materiałów spoza Europy. W efekcie w pakiecie GOZ wyszczególnione zostało pięć obszarów priorytetowych wymagających szczególnego podejścia:

  • tworzywa sztuczne,
  • odpady spożywcze,
  • surowce krytyczne,
  • odpady z budowy i rozbiórki,
  • biomasa i bioprodukty.

W związku z tym, że jednym z obszarów priorytetowych strategii circular economy są tworzywa sztuczne, Komisja pracuje obecnie nad strategią poświęconą roli tworzyw sztucznych w gospodarce o obiegu zamkniętym. Jej przyjęcie zapowiadane jest przez Komisję jeszcze na koniec 2017 r.

Parlament Europejski: Jeszcze ambitniejsze propozycje GOZ

Plany Komisji Europejskiej mogą wydawać się ambitne, jednak europosłowie idą w swoich propozycjach jeszcze dalej. Plany przygotowane przez Komisję były głosowane 14 marca 2017 r. Europosłowie poparli wtedy założenia gospodarki o obiegu zamkniętym. „Dziś Parlament ogromną większością głosów pokazał, że wierzy w przejście na model gospodarki o obiegu zamkniętym. Postanowiliśmy przywrócić ambitne cele dotyczące recyklingu i składowania odpadów zgodnie z tym, co pierwotnie zaproponowała Komisja w 2014 r.” – tłumaczyła Simona Bonafè (Włochy, ALDE), europoseł sprawozdawca, kierująca pracami nad pakietem w Parlamencie Europejskim.

Parlament jednak chciałby jeszcze bardziej ambitnych celów dla GOZ niż w oryginalnym planie Komisji, wskazując m.in. na potrzebę wyższych poziomów recyklingu (70 proc. nie 65 proc. w przypadku odpadów komunalnych, 80 proc. nie 75 proc. w przypadku odpadów opakowaniowych, a także zmniejszenie poziomu składowania odpadów komunalnych z 10 proc. jak proponuje KE do 5 proc. do 2030 r. Parlament opowiedział się także za zwiększeniem poziomów redukcji odpadów żywnościowych i morskich (o 30 proc. do 2025 r. i o 50 proc. do 2030 r.).

Co kraj to podejście do GOZ

Po tym mocnym akcencie ze strony Parlamentu Europejskiego kolejnym krokiem są teraz negocjacje z Radą Unii Europejskiej, czyli ministrami z państw członkowskich. W wypracowywaniu wspólnego stanowiska szczególne znaczenie mają interesy poszczególnych 28 krajów Unii. Patrząc na poziom zaangażowania w przygotowania do przejścia na model GOZ widać rozbieżne podejścia do nowej koncepcji.

Z pewnością do pionierów trzeba zaliczyć Holandię, która już w 2013 r. opracowała raport pt. „Szanse dla gospodarki o obiegu zamkniętym dla Holandii”, zaś we wrześniu 2016 r. przyjęła strategię dotyczącą GOZ z perspektywą do 2050 r. W ślady za liderem poszła Finlandia, która również, pod koniec 2016 r., przyjęła „mapę drogową” dla GOZ.

W Polsce dobiegają obecnie końca prace nad „Mapą drogową gospodarki o obiegu zamkniętym dla Polski”. Koordynuje je Ministerstwo Rozwoju, a dokument ten ma być jednym z projektów strategicznych Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, zw. Planem Morawieckiego. W pracę nad polską mapą drogową GOZ zaangażowane były strona społeczna oraz biznes, które wspólnie pracowały w grupach roboczych w ramach powołanego przez ministra rozwoju Zespołu do spraw Gospodarki o Obiegu Zamkniętym. Według zapowiedzi Jadwigi Emilewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, projekt mapy drogowej ma zostać przekazany do konsultacji społecznych jeszcze w 2017 r.

„Circular economy”, nie „circular environment”

Organizacje ekologiczne lubią widzieć w circular economy powrót do natury, do zamkniętego obiegu w przyrodzie, gdzie nie ma bezużyteczności a każdy odpad jest „zagospodarowany” w taki czy inny sposób. I mimo, że podobne porównania pojawiają się często, to jednak świat przyrody może dla GOZ pozostać jedynie inspiracją. Nie bez powodu mówimy o „circular economy”, a nie o „circular environment”.

Bo na pierwszy rzut oka może się wydawać, że GOZ to wyraz ekologicznej troski o wyczerpywanie się zasobów, powstrzymanie nadmiernej eksploatacji naszej planety, a także redukcja przytłaczającego planetę wolumenu odpadów. To też. Ale ambitne przepisy – aby rzeczywiście były stosowane – muszą być realistyczne. Czyli zaprojektowane tak, by nie zdusić konkurencyjności unijnych przedsiębiorstw. Innymi słowy circular economy ma na celu stać się „eko” podwójnie – ekologicznie i ekonomicznie.

Według przeprowadzonego dla Komisji Europejskiej badania fundacji Ellen MacArthur i firmy McKinsey przejście na model GOZ ma zapewnić roczne oszczędności na poziomie 4 proc. PKB Unii Europejskiej. To kusząca obietnica dla europejskich gospodarek wymęczonych kolejnymi kryzysami i bolesną polityką zaciskania pasa. Komisja Europejska liczy też na to, że wdrażanie strategii GOZ przyczyni się do zwiększenia inwestycji, szerszego stosowania ulg regulacyjnych oraz rozwoju ekoinnowacji.

Bieńkowska: Circular economy is a win-win deal

Dzięki wdrażaniu strategii circular economy „Europa ma szansę stać się liderem światowego przemysłu. A to wszystko przy jednoczesnym ograniczeniu śladu węglowego i środowiskowego. Tu każdy wygrywa – It is a win-win deal” – deklaruje komisarz Elżbieta Bieńkowska.

Autor: EURACTIV.pl - Karolina Zbytniewska